jak stworzyć artykuł na bloga

Jak tworzę artykuły na bloga – instrukcja krok po kroku

Napisanie artykułu na bloga wydaje się banalnie prostą czynnością. Jednak wbrew pozorom jest to długi i skomplikowany proces. Aby się w nim nie pogubić, warto uporządkować pewne kwestie. Jak stworzyć artykuł na bloga, żeby o niczym nie zapomnieć?

W tym przypadku przydatne okazują się… procedury. Tak, tak! Procedury są ważne nie tylko w usprawnianiu przedsiębiorstw. Z powodzeniem sprawdzą się również w blogowaniu. Dzięki nim możemy tworzyć lepsze jakościowo wpisy, a także usprawniać cały proces, dzięki czemu skrócimy czas przygotowania artykułów.

W zarządzaniu istnieje pojęcie „workflow”, które oznacza w dużym uproszczeniu zalgorytmizowane działania w procesie przepływu informacji.

Koncepcję workflow bloga zacząłem wdrażać u siebie jakieś 3 lata temu. Jednak najwięcej korzyści zauważyłem w przypadku prowadzenia bloga wspólnie z innymi osobami. Każdy wiedział, nad jakim wpisem pracują inni i na jakim etapie jest proces tworzenia.

Jednak, co najważniejsze, wszystkie wpisy powstawały w podobnym standardzie. Mimo że napisane przez różne osoby, idealnie ze sobą współgrały.

Znaczącym plusem tej metody jest to, że pisząc jednocześnie jeden wpis na bloga, możemy już zbierać materiał do kolejnego. Możemy także promować inny, który został opublikowany wcześniej. Procesy dla każdego wpisu się zazębiają. Dzięki temu tworzymy więcej wpisów w tym samym okresie.

Workflow to proces. W moim przypadku składający się z 8 etapów. Aby ułatwić Ci wdrożenie ich u siebie, przygotowałem małą niespodziankę. Ale o tym na koniec.

Tymczasem zobacz, jak stworzyć artykuł na bloga w 8 krokach:

Krok 1: Pomysły

Wszystko zaczyna się od pomysłu. Mam specjalną listę, na której gromadzę propozycje tematów wpisów blogowych. Jest to lista, do której zaglądam, kiedy chcę stworzyć nowy wpis na bloga. Nie muszę czekać na przypływ inspiracji. Po prostu siadam, wybieram tytuł, na który w danym momencie mam ochotę coś napisać i piszę.

A kiedy pojawi się przypływ inspiracji i wpadnę na nowy pomysł, po prostu dopisuję go do listy, gdzie czeka na swoja kolej, dojrzewając sobie spokojnie niczym dobry francuski ser.

Staram się zachować jak największą różnorodność pomiędzy kategoriami wpisów. To znaczy, że jeżeli ostatnim wpisem, jakim opublikowałem, była analiza bloga, to przed kolejną analizą pojawi się jakiś wpis poradnikowy i podsumowanie.

Dlaczego? Czytelnicy są różni. Jedni czytają bloga ze względu na porady, inni czytają go ze względu na styl pisarski, a jeszcze inni szukają konkretnych informacji. Zapewniając różnorodność regularnie „karmimy” czytelników z każdej kategorii.

Krok 2: Planowanie + research

Żarty kończą się w momencie, kiedy z etapu pomysłu przechodzimy do etapu realizacji. Trzeba zabierać się do pracy. Chociaż tak naprawdę zaczynam od małej rozgrzewki.

Tworzę nowy dokument w Wordzie i na samej górze zapisuję roboczy tytuł. Zastanawiam się, jaki będzie cel artykułu. Staram się też rozplanować logiczną strukturę treści, rozpisując kolejne śródtytuły.

Wiedząc, jakie tematy chcę poruszyć, szukam dla nich poparcia w źródłach. W pierwszej kolejności przeszukuję artykuły, książki, prezentacje i wynotowuję ciekawe spostrzeżenia, cytaty i informacje.

Jeśli zachodzi potrzeba głębszej analizy, sięgam do innych źródeł. Chodzi o to, aby znaleźć odpowiedzi na pytania, na które nie znam odpowiedzi, a powinienem w kontekście tworzonego wpisu. Bardzo lubię ten etap, bo to etap ciągłej nauki, zgłębiania wiedzy i filtrowania informacji.

Ten etap trwa u mnie kilka dni. Nie dlatego, że jest tak czasochłonny, ale bardziej dlatego, że umysł wyczulony na konkretną tematykę po pewnym czasie przypomina sobie historie, przykłady, anegdoty, cytaty, a nawet zdjęcia czy filmy, które mogą okazać się przydatne na etapie pisania.

Kiedy nie ciąży na mnie presja czasu, dużo łatwiej mi wyłapywać z pamięci te elementy. Wszystko oczywiście notuję i kiedy ilość posiadanych informacji jest satysfakcjonująca, przystępuję do pisania.

Krok 3: Pisanie

Jeśli przyłożyłem się do etapu drugiego i mam zebrany porządny materiał, to nad pisaniem nie ma się co rozwodzić. W zasadzie wtedy to jest bardziej porządkowanie i redagowanie, niż pisanie. Po prostu układam poszczególne elementy w odpowiedniej kolejności i używam słów jako spoiwa.

Są różne metody, narzędzia i techniki pomagające w pisaniu. Zauważyłem jednak, że jak zrobię dobry research, to nie potrzebuję żadnej z nich. Po prostu siadam, piszę, wstaję. Siadam, piszę, wstaję. Siadam, piszę, wstaję. I po kilku takich seriach mam artykuł napisany, co nie znaczy, że gotowy do publikacji.

Krok 4: Grafika

Kiedy tekst jest gotowy, dobieram do niego grafikę. Ikona wpisu zazwyczaj pochodzi z Pexels.com, czyli serwisu z darmowymi zdjęciami. Kadruję ją do odpowiedniego formatu, dodaję tekst, logo i wstawiam do wpisu.

Dodaję również wykresy i grafiki w treści posta. Wtedy zwracam uwagę na to, żeby wszystkie miały jednakową szerokość i żeby dzieliły tekst na mniej więcej równe fragmenty.

Przy dodawaniu zdjęć do WordPressa, uzupełniam atrybuty „title” i „alt.

Na koniec sprawdzam z poniższą checklistą, czy niczego nie pominąłem.

Dodawanie grafik do artykułu:

  • Czy została znaleziona odpowiednia grafika?
  • Czy licencja pozwala na użycie grafiki na blogu?
  • Czy na końcu artykułu zostało podane źródło grafiki (jeśli wymagane)?
  • Czy grafika została przeskalowana do szerokości 1200 pikseli?
  • Czy grafika została skadrowana do formatu 16:9 (w przypadku ikony wpisu)? [Łukasz zasugerował w komentarzu, żeby grafikę kadrować do formatu 1200×630, ponieważ jest to format wyświetlany w podglądzie postów na Facebooku]
  • Czy na grafikę naniesione zostało logo bloga?
  • Czy do grafiki została dodana ramka z tekstem?
  • Czy nazwa pliku graficznego zawiera frazę kluczową?
  • Czy grafika została wgrana na serwer?
  • Czy atrybuty „alt” i „title” zostały uzupełnione frazami kluczowymi?
  • Czy grafika została dodana do wpisu?

Krok 5: SEO

Sprawę SEO, czyli optymalizacji wpisów pod kątem wyszukiwarki można załatwić za pomocą wtyczki do WordPressa: SEO by Yoast. Wtyczka pokazuje, jakich elementów brakuje w tekście i sugeruje poprawienie błędów, które mogą wpływać na niższą pozycję w rankingu.

Wtyczka to jedno, ale dodatkowa kontrola wszystkich elementów na podstawie checklisty to drugie. Moja checklista po części pokrywa się z zaleceniami SEO by Yoast, ale w praktyce jest jej rozszerzeniem.

Uważam, że wyszukiwarka jest jednym z najcenniejszych źródeł ruchu na blogu i warto przyłożyć się do tego, aby generowała jak najwięcej wejść. Stąd właśnie podwójna weryfikacja wpisów pod kątem SEO.

Optymalizacja artykułu pod kątem SEO:

  • Czy artykuł zawiera treści wartościowe dla czytelników?
  • Czy została wybrana fraza kluczowa dla artykułu?
  • Czy fraza kluczowa znajduje się w tytule wpisu?
  • Czy fraza kluczowa znajduje się w adresie odnośnika?
  • Czy fraza kluczowa występuje w treści wpisu?
  • Czy fraza kluczowa występuje w pierwszym akapicie tekstu?
  • Czy fraza kluczowa pojawia się minimum raz na każde 500 słów?
  • Czy tekst zawiera grafiki?
  • Czy grafiki posiadają parametry „alt” i „title”?
  • Czy w tekście najbardziej „opływającym” grafikę pojawiają się frazy kluczowe?
  • Czy artykuł zawiera linki zewnętrzne (do innych stron)?
  • Czy artykuł zawiera linki wewnętrzne (do innych podstron w obrębie bloga)?
  • Czy każdy link prowadzi do innej podstrony?
  • Czy linki zostały otagowane za pomocą atrybutu „title”?
  • Czy zachowana została struktura tekstu zgodna z zasadami webwritingu (tytuły, śródtytuły, akapity, listy, wypunktowania)?

Krok 6: Analiza

Kiedy wpis jest już gotowy, ma pododawane zdjęcia i został zoptymalizowany pod kątem SEO, jest gotowy do publikacji. Jednak zanim to nastąpi, przeprowadzam jeszcze ostateczne sprawdzenie wszystkich elementów. Każdy z nich odznaczam na kolejnej checkliście.

To bardzo ważne, ponieważ nawet jeżeli piszemy artykuł po raz setny, to najzwyczajniej w świecie możemy o czymś zapomnieć. A taka checklista pozwala zadbać o każdy szczegół. Dzięki temu jesteśmy w stanie stworzyć wpis na bloga, który będzie dopracowany do perfekcji.

Poniżej zamieściłem listę pytań, które sobie zadaję przed opublikowaniem wpisu na blogu.

Sprawdzenie artykułu przed publikacją na blogu:

  • Czy artykuł posiada przyciągający uwagę tytuł?
  • Czy cel artkułu jest jasny i zrozumiały?
  • Czy wpis posiada minimum 500 słów?
  • Czy wpis został przypisany do odpowiedniej kategorii?
  • Czy dodano tagi, opisujące treść artykułu?
  • Czy tekst jest rozdzielony śródtytułami?
  • Czy akapity są krótkie (2-5 wierszy)?
  • Czy najważniejsze frazy zostały pogrubione?
  • Czy artykuł został przeczytany i przeanalizowany pod względem błędów ortograficznych i interpunkcyjnych?
  • Czy artykuł został przeczytany na głos w celu wyłapania błędów stylistycznych i składniowych?
  • Czy na każde 500 słów przypada minimum 1 grafika?
  • Czy wszystkie grafiki wyświetlają się prawidłowo?
  • Czy wszystkie grafiki są tej samej szerokości?
  • Czy tekst zawiera linki zewnętrzne (do innych stron)?
  • Czy tekst zawiera linki wewnętrzne (do innych podstron w serwisie)?
  • Czy wszystkie linki działają i kierują do właściwych podstron?
  • Czy tekst posiada wezwanie do działania (call to action)?
  • Czy zostały podane źródła zdjęć (jeśli wymagane)?
  • Czy zostały podane źródła cytatów i odwołań?
  • Czy wpis został zoptymalizowany pod kątem SEO?
  • Czy wpis został zaplanowany do publikacji/opublikowany?

Krok 7: Publikacja + promocja

Najgorszy błąd, jaki można popełnić, to myślenie, że w momencie opublikowania wpisu, kończy się proces jego tworzenia.

Wiesz czym się różnią wybitni artyści od artystów przeciętnych? Wybitni artyści pokazują swoje dzieła. Samo opublikowanie wpisu jest jak próba nawiązania rozmowy w pustym pokoju. Możemy mówić, ale nikt nam nie odpowie.

Dlatego po opublikowaniu, wpis na blogu należy promować, aby nie trafił w głuchą pustkę.

Bez promocji nie ma wyświetleń, bez wyświetleń nie ma społeczności, a bez społeczności nie ma bloga.

Moim standardowym działaniem po opublikowaniu nowego artykułu jest zaplanowanie postów w social mediach. Dodatkowo dodaję artykuł do comiesięcznego newslettera. W przeciągu tygodnia od publikacji staram się też zamieszczać odnośnik do wpisu w Link Party na grupach blogowych na Facebooku.

Na koniec sprawdzam z listą, czy wszystkie podstawowe kanały zostały uwzględnione.

Promowanie wpisu blogowego:

  • Czy wpis został opublikowany na Twitterze?
  • Czy wpis został opublikowany na LinkedInie?
  • Czy wpis został opublikowany na Google+?
  • Czy został zaplanowany post na Facebooku?
  • Czy został zaplanowany drugi tweet (tydzień później)?
  • Czy został zaplanowany trzeci tweet (2 tygodnie później)?
  • Czy został zaplanowany czwarty tweet (miesiąc później)?
  • Czy wpis został dodany na grupie Google+?
  • Czy wpis został dodany do Link Party na Facebooku?
  • Czy link do wpisu został umieszczony w newsletterze?

Krok 8: Archiwum

Kiedy wpis trafia do archiwum, to znaczy, że przeszedł cały proces. Ale nie znaczy to, że już nic z nim nie będziemy robić.

Wręcz przeciwnie – archiwum jest po to, aby wiedzieć, jakie wpisy opublikowaliśmy wcześniej i w jakiej kolejności.

Za kilka miesięcy możemy wrócić do naszego artykułu i na przykład ponownie udostępnić go w social mediach.

Prezent

Wiesz już, jak wygląda workflow dla wpisu blogowego. Aby ułatwić Ci wdrożenie podobnego procesu u siebie, udostępniłem publiczną tablicę Trello z gotowymi kartami i checklistami. Wystarczy, że skopiujesz ją sobie do prywatnego konta i możesz dowolnie modyfikować.

blog workflow

Jak skopiować tablicę?

Otwórz link: https://trello.com/b/CzbzhlyP Kliknij „Pokaż menu”, następnie „Więcej” i „Skopiuj tablicę”.

A czy Ty masz proces, według którego przygotowujesz swoje wpisy? Podziel się odpowiedzią w komentarzu.

Opublikowane przez: Kamil Bąbel

Twórca internetowy, poszukiwacz przygód i miłośnik wystąpień publicznych. Lubi realizować pomysły, które uchodzą za trudne, bardzo trudne, a nawet nierealne. Uważa, że rzeczy wielkich nie osiąga się w pojedynkę. Subskrybuj newsletter, aby nie przegapić kolejnych wpisów.

42 komentarzy

Łukasz Rosicki

Cześć,
Super wpis, choć mam jedną istotną uwagę ;). Otóż pierwszą grafikę wpisu optymalnie jest stworzyć nie w rozmiarze 16:9 (chyba, że zdjęcie w szablonie jest na całą stronę), a w rozmiarze 1200x630px (lub w tym proporcjach).

Wynika to z wytycznych Facebooka – w przeciwnym razie zdjęcie będzie ucięte, co czasem (jak znajdują się na nim ludzie) będzie bardzo źle wyglądać.

Opcjonalnie można też stworzyć dwie grafiki – jedną, która wyląduje na stronie, a druga, którą dodajemy w yoast seo w ustawieniach dla facebooka (ikonka social mediów z lewej).

Cześć Łukasz,
dzięki za komentarz. Słuszna uwaga. Dodałem ją w treści wpisu, żeby czytelnicy o tym wiedzieli.

W moim przypadku dochodzi promocja na instagramie. Chyba pora ulepszyć Google+
Ps.czy znajdę u Ciebie fachowe porady nt SEO by yoast?

Cześć Gosiu,
powoli też wgryzam się w Instagrama, ale jeszcze nie za bardzo wiem, jak go wykorzystać.

Nie wykluczam, że pojawi się wpis o SEO by Yoast, jednak na ten moment nie mam takiego u siebie na blogu.

Bardzo fajny merytoryczny wpis. Najważniejsze to być oryginalnym, bo tego wielu brakuje 😉

Oryginalność jak najbardziej jest w cenie. Dziękuję za komentarz.

Asia/ Lemur Podróżnik

Bardzo wartościowy artykuł! Będę do niego zaglądać często:)

Dziękuję. Zapraszam do częstego zaglądania. 🙂

Bardzo dokładnie przygotowujesz się do pisania artykułów, zazdroszczę zorganizowania 😉

Takie zorganizowanie bardzo pomaga w pisaniu. Nie trzeba mieć wszystkiego w głowie.

Jeszcze nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim fachowym podejściem do blogowania. Otwiera oczy na niektóre sprawy. Super!Dzięki!!!

Bardzo dziękuję. Pozdrawiam serdecznie!

Bardzo dziekuję za tak wyczerpujący temat wpis! Ja również cenię procedury – stworzyłam sobie system i się go trzymam! W zasadzie jest bardzo podobny do twojego, ale niestety ciągle kuleje u mnie sprawa SEO. Przez jakiś czas również korzystałam z Trello, teraz jakoś tak przesunęłam się w stronę Asany. Pomysły gromadzę w kilku tematycznych zeszytach oraz w Evernote, a najwięcej czasu zajmuje mi research. Jeszcze raz bardzo dziękuję za cenne wskazówki, będę tutaj wracać. Myślę, że social media u mnie kuleją na razie działam głównie na Facebooku, a cel na ten rok – ogarnąć w końcu Instagrama!

Ekstra! Gratuluję. Research rzeczywiście bywa czasochłonny. Zwłaszcza, jeśli chcesz, żeby artykuł był merytoryczny i wyczerpujący. Ale myślę, że warto się do tego przyłożyć, bo to daje efekty.

Dywersyfikacja kanałów to ważna rzecz – zwłaszcza, że Facebook lubi mieszać w swoich algorytmach. Mając alternatywę nie odczujemy tego tak bardzo. Też dopiero zaczynam z Instagramem, ale jeszcze nie do końca wiem, jak go subtelnie połączyć z blogowaniem.

Zapraszam do zaglądania! 🙂

Magda Palmowska COACHING SERCA

Świetny, merytoryczny wpis! Brawo 🙂

Myślę, że mogę się od Ciebie uczyć 😀 Moja kreatywność bywa czasami nieuporządkowana, ale staram się 😉 Podobnie jak Ty spisuję pomysły w jedno miejsce i dzięki temu mam bazę – jeśli wena mnie opuści. Staram się również optymalizować wpisy pod SEO. Kuleje u mnie promocja – chyba pora zabrać się za nią na poważnie…

Dziękuję Magda!

Promocja to trudny, aczkolwiek ważny temat. Sam sporo czasu spędzam nad wydeptywaniem nowych ścieżek. Pocieszające jest jednak to, że jak już się wydepcze ich wystarczającą ilość, to potem trzeba tylko pilnować, żeby nie zarastały.

Pozdrawiam serdecznie!

Ja podobnie zabieram się za pisanie, tylko SEO załatwiam wtyczką.

Wtyczka bywa w większości przypadków wystarczająca. Dziękuję za komentarz. 🙂

Bardzo cenne wskazówki, chętnie z nich skorzystam. Taki zorganizowany plan działania niewątpliwie pomoże rozwinąć bloga i sprawić, by każdy wpis był po prostu lepszy. 🙂

Hej Matt! Dzięki za komentarz. Bardzo się cieszę, że wskazówki Ci się spodobały. Trzymam kciuki za Twojego bloga.

Podziwiam uporządkowanie i systematyczność. Naprawdę podziwiam. Bardzo podoba mi się checklista. Muszę stworzyć dla siebie podobną, ale dużo krótszą, bo jak będzie za długa, to i tak jej nie użyję 🙂 Też staram się pisać poszczególne posty z różnych kategorii bloga, aby zadowolić różnorodnych czytelników

Cześć, dzięki, że zajrzałeś ponownie. Masz rację – lepiej zacząć od krótszej checklisty, bo łatwiej jest się nią posługiwać. Wraz z rozwojem bloga można przecież dodawać kolejne punkty, udoskonalając różne elementy artykułu. Pozdrawiam serdecznie!

Bardzo konkretnie opisany proces tworzenia nowych wpisów. Obecnie pracuję na to by mieć kilka wpisów do przodu gotowych, to cel na ten rok 🙂 Sam proces tworzenia wpisu u mnie wyglada bardzo podobnie, choć nie mam tylu kont na portalach społecznościowych 😉

Przygotowanie kilku wpisów w przód to bardzo dobra technika. Niestety u mnie nigdy nie udało się jej wprowadzić. Myślę, że dużo łatwiej to zrobić, jeśli bloguje się na pełny etat. Ja piszę w każdej wolnej chwili, bo mam też inne obowiązki. A i tak przygotowanie wpisu od A do Z zajmuje około tygodnia.

Bardzo przyjemny artykuł, w trakcie czytania zauważyłam ze w podobny sposób przygotowuje materiały do filmików na yt wiec Twój artykul jest bardzo uniwersalny. 😀

W przypadku vlogowania szczegóły będą się różnić, ale masz rację – metodologia będzie podobna.

Ja największy problem mam zawsze z objętością tekstu. Ma być krótko i na temat, a się rozrasta, akapity za długie itd. Muszę nad tym popracować 🙂

Napisanie tekstu to jedno, a wyrzucenie z niego niepotrzebnych fragmentów, kiedy jest już napisany to drugie. Też czasami mam z tym problem.

Bardzo ciekawy post. U mnie wpisy powstają bardzo spontanicznie. Mimo, że czasem mam zaplanowane, że w piątek upiekę sernik, to zdarza się, że chwilę przed jego upieczeniem tracę na niego ochotę i robię ciasteczka! 🙂
Pozdrawiam! 🙂

Ha ha. Ciasteczka też są dobre. 😀

Bardzo, bardzo dobry szkielet! Staram się trzymać dokładnie tych zasad (nie tylko tworząc treści do internetu, ale także pracując nad innymi publikacjami), ale nigdy ich nie spisałam, więc… chyba je sobie wydrukuję 🙂

Proszę się śmiało częstować. 😉 Dziękuję za komentarz.

Dużo cennych wskazówek! Kilka już wdrażam w życie. Zapisuję również na przyszłość. Merytorycznie super!

Dziękuję i zachęcam do częstszego zaglądania. 🙂

Ja tworzę mojego bloga w dużo bardziej swobodny i nieusystematyzowany sposób. Wynika to pewnie z tego, że blogowanie jest dla mnie pasją, a nie pracą. Jednak myślę, że dla osób tworzących blogi związane z jakąś działalnością gospodarczą itp., zaprezentowany sposób pracy nad blogowymi wpisami może się okazać bardzo pomocny. Jedynie radziłabym zrezygnować ze zdjęć stockowych na konto samodzielnie tworzonych grafik bądź ilustracji. Zarówno przez czytelników jak i przez google zdjęcia stockowe są odbierana jako mało wartościowe. 😉

Super, dziękuję za wskazówkę. Na ten moment jeszcze nie mam ani zasobów, ani możliwości, żeby wstawiać własne zdjęcia, ale intensywnie nad tym myślę. Mam nadzieję, że uda się to wdrożyć w niedalekiej przyszłości.

Natalia Róża świat Tomskiego

Bardzo ciekawy wpis. Zapiszę sobie i będę korzystać.

Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie.

Dzięki za kilka ciekawostek. Stosuję praktycznie 90% rad, ale robię to z głowy 🙂 Teraz już mam odpowiedni program!

Nie ma sprawy. 🙂

Niektóre rady wydają się całkiem sensowne i z nich skorzystam. U mnie problemem jest nadmiar tematów, które chciałabym umieścić, a nie chce mi się prowadzić kilku blogów tematycznych.

Umiejętność „uśmiercania” własnych pomysłów jest niezwykle przydatna, gdy ma się ich za dużo. Polecam książkę w tym temacie: „Realizacja genialnych pomysłów” Scotta Belsky’iego.

Dodaj komentarz